Pewnego dnia odwiedzając zaprzyjaźnione schronisko Ciapkowo w
Gdyni natknęłam się na klatkę z 3 stworzeniami z gatunku: cavia cutreli czyli po
prostu świnka morska ;-)
Po długich przekonywaniach mojej drugiej polowy nad
słusznością i moralnym obowiązkiem przygarnięcia jednego z nich zadzwoniłam do
Kasi – kierowniczki Schroniska z wiadomością, że postałam łaskawe pozwolenie
;-) na zaadoptowanie najbiedniejszej z 3 świnek – chłopczyka pogryzionym
noskiem.
Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że świnki tak zawrócą mi w
głowie.